Odeszła na wieczną wachtę Pani Kapitan Danuta Kobylińska-Walas.
Z wielkim smutkiem informujemy, że w dniu 21.06.2025 zmarła Pani Kapitan Żeglugi Wielkiej Danuta Kobylińska-Walas – wybitna postać branży morskiej, pierwsza kobieta w Polsce, która zdobyła stopień kapitana żeglugi wielkiej.
Ostatnie pożegnanie pierwszej Pani Kapitan odbyło się 15 lipca br. w Warszawie w kościele św. Anny i na cmentarzu wilanowskim. W uroczystości udział wzięły m.in. delegacje ze Szczecina : PŻM z pocztem sztandarowym, przewodniczący Szczecińskiego Klubu Kapitanów Ż. W. kpt. ż. w. Włodzimierz Grycner (ze sztandarem) , SKŻW z Gdyni kpt. ż. w. Jacek Siorek i Anna Wypych-Namiotko (ze zniczem), grupa uczniów z Panią Dyrektor szkoły podstawowej w Kozietułach im. Kapitan Danuty Kobylińskiej-Walas, rodzina i przyjaciele. Urząd Morski w Gdyni i WISTA Poland reprezentowała Kpt. ż. w. Anna Wypych-Namiotko, która w swojej mowie pożegnalnej, wyraziła wdzięczność Pani Danucie za przetarcie szlaku innym kobietom w pracy na statkach i generalnie w branży morskiej, od administracji morskiej do kierowniczych stanowisk w biznesie shippingowym, portowym i logistyce. Wspomniała także sympatyczny osobisty wątek ze spotkania z Panią Danutą na statku „Władysław Orkan” w Tunisie.
Pani Danuta, w1949 roku została przyjęta do Państwowej Szkoły Morskiej (studiowała w latach 1949-1951), co w tamtych latach było przełomowym wydarzeniem, wymagającym przełamywania barier w urzędach i stereotypów myślenia dot. obecności kobiet na statkach.
Przez pierwsze lata po szkole nie miała prawa do pływania. Pracowała wówczas w Kapitanacie Portu Szczecin, Centralnym Urzędzie Marynarki Handlowej oraz w Bazach Zdawczych Stoczni w Gdańsku i Szczecinie. Jak opowiadała później: „Stwierdziłam, że podejmę każdą, nawet najtrudniejszą pracę, byle na statku. Myłam pokłady, skrobałam burty, wszystko za spanie w kajucie”. Jej pierwszym statkiem po ukończeniu szkoły był s/s Wrocław , na który zamustrowała w dopiero w roku 1956 jako asystent.
Kapitanem została 16 lutego 1962 r. Dowodziła takimi jednostkami jak: MS Kopalnia Wujek, MS Kołobrzeg II, MS Toruń, MS Bieszczady, MS Powstaniec Wielkopolski, MS Budowlany, MS Uniwersytet Toruński, MS Jarosław, MS Malbork. Jako świeżo awansowaną kapitan na m/s „Kopalnia Wujek”, armatnimi salwami z zamku Castillo del Morro w Hawanie witał ją Fidel Castro. Potem na całym świecie we wszystkich portach witano ją z honorami. W Singapurze wręczono jej 500 orchidei, a w Nowym Orleanie symboliczne klucze do miasta. W środowisku morskim mówiono o niej „kapitan w spódnicy”, „Madame Commandante”, „Frau Kapitan” lub po prostu „Żaba”, dzięki umiejętnościom pływackim. Dla niej najważniejszymi byli ludzie z załogi. Zdobyła serca swoich marynarzy, o których dbała jak Matka nie tylko na statku, ale też na lądzie. Potrafiła rozmawiać z mężczyznami, czasem ostro, czasem serdecznie. Potrafiła zarządzać nawet Arabami w Tunisie, gdzie pełniła funkcję przedstawiciela Biura Radcy Handlowego przy Ambasadzie Polskiej (1981 – 1985). Wszyscy ją kochali za czułość i twardość dowodzenia, za poczucie humoru i entuzjazm do życia, profesjonalizm i energię życiową. Wyróżniała się nie tylko wiedzą i doświadczeniem, ale także stanowczością i odpowiedzialnością. Jako kapitan prowadziła jednostki twardą ręką i z żelazną dyscypliną.
Pani kapitan przez lata pracy na morzu była związana z Polską Żeglugą Morską w Szczecinie.
Swoim odejściem na „wieczną wachtę” zostawiła smutek w sercach Rodziny, przyjaciół i załóg – tych którzy z nią pływali i którymi dowodziła. Odeszła w wieku 94 lat.
Cześć jej Pamięci

